Obudzi cię światło

Schowałam się w kącie, skulona, broniąc się przed dźwiękami dopływającymi do mnie z wnętrza mojej głowy. Zimne fale dreszczy obejmowały mnie czule, w te i wewte głaszcząc mnie po każdym skrawku mojej skóry. Jest niewiele zjawisk, przed którymi nie umiem się schować. Jedno z nich to światło słoneczne. Daje mi mnóstwo radości i witaminy D. Czuje jak przeszywa mnie na wskroś, kiedy oddaję mu się bez reszty, bez wątpliwości, bez urazy. Choćbym nawet chciała, nie byłabym w stanie powstrzymać się przed atakiem tych bezdennych rozkoszy. Jestem kobietą, choć światło tego nie wie.  Continue reading “Obudzi cię światło”

Advertisements

Zagłuszony ciszą

W dniu,  w którym Klara postanowiła uciec przed swoim krytykiem wewnętrznym nie zdarzyło się absolutnie nic, co by na to wskazywało. Jak zwykle tuż po wstaniu skrytykowała swoją figurę i włosy. Przy śniadaniu zarzuciła sobie nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu – siedem grzechów głównych stanowiło dla niej cudownie niewyczerpane źródło gotowych już zarzutów. W pracy zachowała się zbyt głośno przemykając ukradkiem korytarzem i nie domyśliła się treści maili przed ich przeczytaniem. Wszystkie te fakty bezspornie świadczyły o jej beznadziejności, a Klara nie była przecież analfabetką – potrafiła odczytać rzeczywistość. Na wypadek gdyby nagle straciła jednak tę umiejętność mogła liczyć na swego krytyka wewnętrznego. Mimo że emocjonalnie z nią związany cechował go zaiste profesjonalny obiektywizm, dzięki któremu pomagał jej odróżnić prawdę od fałszu. Continue reading “Zagłuszony ciszą”

Domysły

Odpadła mi elewacja. Spadła z wysokości czwartego piętra wprost na trzech bohaterów mojej historii, zanim historia ta jeszcze się zaczęła. Zmierzali wesoło, prosto do opowiadania. Jeden z kwiatami, żółtymi żonkilami. Drugi z papierową torbą cukierków z karmelem. Trzeci z ognikami w oczach, małymi i szybkimi jak mrówki, którym zaczyna się palić grunt pod odnóż(k)ami.

Continue reading “Domysły”