Obudzi cię światło

Schowałam się w kącie, skulona, broniąc się przed dźwiękami dopływającymi do mnie z wnętrza mojej głowy. Zimne fale dreszczy obejmowały mnie czule, w te i wewte głaszcząc mnie po każdym skrawku mojej skóry. Jest niewiele zjawisk, przed którymi nie umiem się schować. Jedno z nich to światło słoneczne. Daje mi mnóstwo radości i witaminy D. Czuje jak przeszywa mnie na wskroś, kiedy oddaję mu się bez reszty, bez wątpliwości, bez urazy. Choćbym nawet chciała, nie byłabym w stanie powstrzymać się przed atakiem tych bezdennych rozkoszy. Jestem kobietą, choć światło tego nie wie.  Continue reading “Obudzi cię światło”

Hossa

Nigdy nie było tak, jak dziś. Dziś było inaczej. Inaczej było. Za każdym razem, kiedy się spotykali wino lało się strumieniami a rozmowy ciągnęły się błyskotliwie jak anielskie, pożal się Boże, włosy. Dziś było inaczej. Inaczej było wszystko. Od poranku po sam wieczór a nawet, sam nie wiem, noc – wszystko było inne. Rano, jak zawsze wyszedłem przed śniadaniem na ulicę i idąc za swoim codziennym rytuałem, podchodziłem do ludzi i prosiłem o pieniądze. Kiedy kręcili przecząco głową, wiedziałem, że mogę przejść do kolejnego etapu. Continue reading “Hossa”

Smutny filozof

Przetarł twarz i znów poczuł zapach własnej wody kolońskiej. Uwielbiał ją, bo wydawało mu się, że ten zapach jest najpiękniejszym zapachem, który kiedykolwiek mogło wydzielić jego starzejące się ciało. Z jego widokiem już powoli umiał się oswoić, choć zdarzało mu się popatrzyć w lustro i przez chwilę nie wiedzieć kto tak złośliwie powtarza jego ruchy. „Kto to jest?” – myślał sobie. „Kto mieszka w moim ciele i dlaczego mnie w nim nie ma?…”. Continue reading “Smutny filozof”

Brudna i zwiędła

– Brudna i zwiędła… – powiedziała niemal niesłyszalnie. Grała z nimi nazbyt długo. Gra przeszła już przez wszystkie możliwe etapy. Na początku była zakazana i niezwykle pociągająca. W tego typu grach, nigdy nie wiesz, jaki jest cel. Możesz stać się wszystkim i niczym, nawet jednocześnie. Po chwili, gdy tylko zdecydowała się przekroczyć tę pierwszą granicę, dostrzegła drugą, po drugiej trzecią. Gra zakazana stała się po chwili grą podniecającą, niewinną i wulgarną, perwersyjną, a potem nudną, wycieńczającą, wysysającą z niej ostatnie życiodajne płyny, żeby w końcu stać się grą konieczną, przymusową i nieuniknioną. Continue reading “Brudna i zwiędła”

On

– Jest pan w bardzo nieciekawym położeniu. Nie dość, że widzę u Pana syndrom wypalenia, to mam jeszcze wrażenie, że gdyby trochę pogrzebać, to znaleźlibyśmy szereg innych psychopatologii.
– Czego? – Zapytałem szybko.
– Problemów z głową. Albo z mózgiem. Trudno zaczepić to w konkretnym miejscu ludzkiego ciała. Chociaż niektóre psychopatologie…

Continue reading “On”

Wiedza niemal bezużyteczna

Drodzy słuchacze! W dzisiejszym odcinku postaramy się przybliżyć tajniki pisania listów. Cykl rozpoczęty trzy tygodnie temu, który nazwaliśmy przewrotnie „Wiedza Niemal Bezużyteczna” w zamierzeniu służyć ma do propagowania ciekawych i nie zawsze istotnych wątków, powiązanych ze sobą luźno i nielogicznie. Obok mnie siedzi mój gość, którego tożsamość pozostanie dla Was nieznana. Na użytek dzisiejszego odcinka będę nazywać go Obywatelem.

Continue reading “Wiedza niemal bezużyteczna”

Trudne wibracje

Myślałem, że to się nigdy nie skończy. Zewsząd dochodziły napierające na mój umysł dźwięki, które zwiastowały katastrofę. Jak nie ciche syczenie, to podskórne wibracje niskich dźwięków, miarowe skrobanie, a na dnie tego wszystkiego ultrawysoki pisk w uszach. Nie wiedziałem, czy mogę spokojnie puścić wodze wyobraźni. A co, jeśli na prawdę się zdarzy coś takiego? Co, jeśli jestem prorokiem? Co, jeśli moja siła jest daleko większa, niż mogę to sobie wyobrazić? Kiedy tylko postawię pierwsze znaki, gdzieś daleko stąd, albo gorzej – tuż nad moją głową usłyszę przerażający dźwięk silników, które właśnie wybuchają lub zaczynają rzęzić złowrogo, wpadać w potężny rezonans, na blachach utrzymujących w ryzach tę potworną siłę zaczną powstawać malutkie pęknięcia, które będą pierwszymi symptomami wielkiej katastrofy.

Continue reading “Trudne wibracje”

Sygnał to my

„Będziemy zawsze razem. Ty i ja, tylko ty i ja, na zawsze” – tak mówiły słowa natarczywej piosenki, która zapewne stworzona została by podreperować budżet jednego z tych zaćpanych hipisów, którzy żyją tylko po to by czerpać z życia to, co najlepsze, albo przekraczać granice tego świata w przekonaniu, że zyskają kontakt z szalonym katharsis, które to dopiero umożliwi im kontakt z „czymś ponad” – co, tym razem, będzie milczeć, ale jak najbardziej warte jest zarzyganych butów.

Continue reading “Sygnał to my”