Motto: I rzekł Bóg do Onana: nie marnuj nasienia!

Większość pisarzy tworzy w ukryciu. Nie są to dane statystyczne, tylko powszechnie znane prawdy, niepotwierdzone w żaden wnikliwy sposób domniemania. Mimo to, wydają się jednak oczywiste. Oczywiste, jak to, że do pisania trzeba spokoju, najlepiej kieliszka czerwonego wytrawnego wina (lub dobrej, mocnej czarnej herbaty – dla pisarzy z bujną alkoholicznie przeszłością), maszyny do pisania obok nowego komputera z nadgryzionym jabłkiem, kota i skrzypiącej podłogi. Najlepiej jeśli rzecz dzieje się na poddaszu, a pisarz pali fajkę lub lekkie cygaretki z należnym pisarzom zamyśleniem.

I słusznie. Cała ta inna sztuka pisarska, ze wszystkimi jej niepełnosprawnościami powinna iść do diabła. Jeśli choć napisana nie została w zaciszu, to jeszcze nie powód, aby podcierać nią nos. Może być po prostu słabej jakości, skoro żadne szanowane wydawnictwo nie rzuciło na nią okiem. Jej miejsce jest tu – w Chmurze.

I tutaj może sobie umrzeć spokojnie, nieczytana, nie stworzona w ukryciu, tylko wywleczona na wierzch jak pijana prostytutka, albo – co gorsza – pijana aktorka po premierze, która bawić chce się jeszcze dwa tańce, czy coś.

Inni robią to w ukryciu. My robimy to na Twoich oczach.

Advertisements